Blog
Liberta
Liberta
Liberta jestem kobietą
0 obserwujących 29 notek 171855 odsłon
Liberta, 16 czerwca 2012 r.

Wirtualna katastrofa

 

 Wirtualny - stworzony w ludzkim umyśle, wykreowany na ekranie komputera, telewizora, ale tak realistyczny, że wydaje się rzeczywisty.

Wirtualna katastrofa, to katastrofa stworzona w naszych głowach, wykreowana przez media, tak realistycznie, że wydaje się rzeczywista. Ale tak  się tylko wydaje!

10 kwietnia 2010r. prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią Kaczyńską oraz najważniejszymi osobami w państwie, dowódcami Sił Zbrojnych, przedstawicielami Rodzin Katyńskich miał udać się do Katynia na obchody 70 rocznicy zbrodni dokonanej na polskich oficerach. Delegacja miała samolotem z Okęcia polecieć do Smoleńska, a następnie autokarami do Katynia. Jednak nie ma jakichkolwiek wiarygodnych dowodów na to, że lot się odbył, że delegacja dotarła na Okęcie. Takie duże, historyczne wydarzenie, tylu wspaniałych Polaków w jednym miejscu, razem i ani jednego wiarygodnego zdjęcia, ani filmu, ani jednego dziennikarza, żadnej telewizji na Okęciu. Na pewno niejeden aparat był przygotowany, aby pstryknąć fotkę. Nie było komu? To znaczy, że nikt na Okęcie nie dotarł. Mało tego, jak się później okazało nawet plan lotu był wadliwy, z błędem, a ten który o tym publicznie opowiedział, Dariusz Szpineta, już niestety nie żyje (popełnił "samobójstwo" w hotelu na urlopie w Indiach)

http://wiadomosci.wp.pl/query,dariusz%20szpineta,szukaj.html?ticaid=1ea39

 Jak się również później okazało, nie było zgody na wlot do Rosji, a też nic nie wiadomo, czy była zgoda na wlot do Białorusi. Nie ma wiarygodnych stenogramów, nie ma odczytów z oryginałów czarnych skrzynek, nie ma sekcji zwłok, nie ma dokumentów z identyfikacji ciał, wiele rodzin twierdziło, że nie brało udziału w identyfikacji swoich bliskich. Jednym słowem nie ma nic wiarygodnego, nawet przypomnę, że w pierwszych chwilach po tzw. katastrofie nie było żadnej akcji ratunkowej, a najlepsi specjaliści z Polski, którzy zgłaszali chęć pomocy, zostali odwołani. W pierwszych chwilach nikt nie znał godziny wylotu samolotu, podawano inną godzinę tzw. katastrofy, początkowo była to 8:56 i nawet tydzień po Zdarzeniu dzwony w kościołach biły o godz. 8:56. Później, żeby pasowało do opowieści czas tzw. katastrofy uległ zmianie, trzeba było dopasować do narracji i do spreparowanych dowodów. W pierwszych chwilach po tzw. katastrofie nie wiadomo było, czy Zdarzenie dotyczy Jaka40 czy Tu154M, a także ile osób "zginęło". Początkowo podawano 132 osoby, 97, wreszcie stanęło na 96. ale po oficjalnych pogrzebach odbyły się jeszcze pogrzeby niezidentyfikowanych szczątków.(???)

Pierwszym,  który zakwestionował tzw. katastrofę był dr inż. Eugeniusz Wróbel. To on stwierdził, że na Siewiernym nie leżą szczątki rządowego tupolewa, to on poddał w wątpliwość całą tę katastrofę. Pół roku po tzw. katastrofie i na trzy dni przed publikacją raportu MAK, Eugeniusz Wróbel ginie w dziwnych i nieprawdopodobnych okolicznościach. Jeden z najlepszych w Polsce specjalistów z zakresu komputerowych systemów sterowania lotem samolotów, wykładowca na Politechnice Śląskiej, naukowiec który mógł zakwestionować raport MAK.

Spełniał wszelkie kryteria, aby być powołanym w skład biegłych polskiej prokuratury. Należał do nielicznego grona ekspertów, którzy doskonale orientują się w tematyce lotniczej i są w stanie poddać merytorycznej ocenie dokument moskiewskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK).

http://smolensk-2010.pl/2010-10-19-eugeniusz-wrobel-byl-gotow-do-polemiki-z-mak.html

Tzw. katastrofę smoleńską stworzono w naszych umysłach, stworzono obraz na podstawie opowieści o katastrofie, której tak naprawdę nikt nie widział, nikt nie widział jak samolot się rozbija, każdy ze świadków, który był na miejscu opowiada różne wersje wydarzeń, każdy mówi, że słyszał nadlatujący samolot, "świadkowie" słyszeli wybuchy, dźwięk silnika, szumy, ale nikt nie mówi, że widział jak samolot się rozbił.

Po tzw. katastrofie zagrano na naszych uczuciach. Pokazano nam przylatujące trumny, wszystkie jednakowe, o jednakowej wadze, których nie można było otwierać, tak przynajmniej mówiono, choć dziwne, że np. Jerzy Szmajdziński został spopielony, a jego szczątki pochowano w urnie.(???) Trumnę z ciałem Lecha Kaczyńskiego też otwierano, brat Jarosław oddał nawet ciało brata do "rekonstrukcji", o czym pisał Se.pl 

http://www.se.pl/multimedia/galeria/58824/76621/jarosaw-kaczynski-nie-udao-sie-zrekonstruowac-ciaa-prezydenta/

W telewizji od rana do nocy pokazywano tzw. katastrofę, szczątki samolotu, wspomnienia o osobach, które zginęły, przylatujące trumny, przejazd przez Warszawę, tłumy ludzi na ulicach i na Krakowskim Przedmieściu, a to wszystko przy dzwiękach muzyki "Wyjazd z Polski" Michała Lorenca. Na okrągło dzień i noc, aby zapadło w naszych umysłach. Natychmiast telewizje, dziennikarze zmienili styl mówienia o Lechu Kaczyńskim. Przedstawiono go jako dobrego męża, ojca i dziadka. Jako mądrego i odpowiedzialnego polityka, patriotę. Człowieka ciepłego, dobrego, kochającego ludzi i zwierzęta.

Panią Marię Kaczyńską jako mądrą i wykształconą kobietę, znającą kilka języków obcych, lubiącą teatr, kino i ludzi. Wydano wiele książek na temat Prezydenta i Prezydentowej oraz  tzw. katastrofy, w której zginęli. A wszystko to działo się tak szybko, jakby było z góry zaplanowane i dawno już przygotowane. Natomiast wszystko, co dotyczyło tzw. katastrofy i pierwszych chwil po niej usuwano z internetu. Wszystko, co mogłoby wzbudzić jakąś nieufność. Dlaczego?

Pytanie jest retoryczne? Raczej nie. Obawiano się, aby ludzie nie zaczęli myśleć, że coś z tą "katastrofą" jest nie tak. Ludzi trzeba było otumanić, uderzyć w nich przekazem, wprowadzić chaos, zamęt i dezinformację, aby nikt nie chciał zadawać pytań, aby ludzie nie chcieli myśleć inaczej jak tylko o katastrofie i wielkiej tragedii narodowej. Przyznam, że kiedy oglądam zdjęcia i filmy z pierwszych chwil po tzw. katastrofie ciarki mnie przechodzą i to z wielu powodów. Przede wszystkim nie mogę uwierzyć, jak można było tak nas oszukać. Kto to wymyślił? 

 

 

 

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

jestem niepokorna

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • To nieprawda! Jaruzelski jest w szpitalu na ul. Szaserów, na oddziale reumatologii, pod salą...
  • Dzisiejszy komunikat, równie dobrze może oznaczać, że to nie są ciała żadnej z ofiar tzw....
  • @wszyscy Trzy zamachy przed Smoleńskiem (foto. Alan Lebeda; airliners.net) W ciągu...

Tagi

Tematy w dziale